Grosener Kanal – wodne kanały pod Berlinem cz.2

Zaktualizowano: maj 4

Długo mi zeszło pisanie tego posta. Z resztą jeśli ktoś z Was prowadzi lub prowadził bloga, ten wie ile czasu, i ile pracy “kosztuje” napisanie rzetelnego wpisu. Mając dwójkę dzieci i męża pracującego 90% czasu na wyjazdach raczej cierpię na niedoczas. A wieczorami o tej porze roku lubię po prostu poleniuchować 🙂 Mam do tej naszej SUP WYPRAWY mega sentyment i chciałabym Wam pokazać to miejsce tak, abyście choć troszkę poczuli tę ekscytację jaką my mieliśmy pływając tam. Grosener Kanal i jego boczny dziki odcinek to nasza najpiękniejsza wyprawa jesienna! Znacie to uczucie kiedy Wszechświat Wam sprzyja i wszystko układa się co do sekundy? I pierwotnie nie zdajecie sobie z tego sprawy, że tak jest, ale w ostatecznym rozrachunku dociera do Was, że tu i teraz to nie był przypadek i Moc z Wysokości po prostu z Wami była? TAK BYŁO TYM RAZEM ! Właśnie dlatego ta wyprawa była moim numer 2 – zaraz po Eibsee.

nasza trasa – mapa


Byliśmy już w tej okolicy, o czym pisałam w poprzednim wpisie (tam możecie zobaczyc dokładną lokalizację gdzie parkowaliśmy auto i gdzie się wodowaliśmy) , jednak miejsc do pływania przy Erkner i Berlinie jest sporo. Tego dnia postanowiliśmy popłynąć w dziksze tereny i odizolować się nieco od cywilizacji. Padło na Grosener Graben. Kanał ten ma fajne powiązania, bo w drodze powrotnej nie trzeba płynąć tą samą trasą, tylko zupełnie inną, przez Grosener Kanal w między czasie zahaczająć o jezioro Seddinsee. Poniżej na mapce zaznaczam Wam naszą trasę. Ma ona łącznie około 6 km.


mapa.jpg

Z początku NIC nie zapowiadało, że będzie tak majestatycznie na wodzie tego dnia. Zwykła szaruga. Zapowiadany był nawet przelotny deszcz z czym się liczyliśmy i zabraliśmy przeciwdeszczowe kurtki. Oczekiwaliśmy także trochę słonka, bo prognozy również mówiły o tym, że ma się pojawić. Wszystko co synoptycy przewidywali na ten dzień sprawdziło się co do minuty. I wiecie co? Gdyby nie ten deszcz i słońce, które wyszło zaraz po opadach to na pewno nie byłoby tych WOW EFEKTÓW. Również i my idealnie znaleźliśmy się o właściwej porze na właściwym miejscu.


relacja


Było tak…

Na początku zwyczajnie, szaro…. ale pięknie. Zaciesz, bo znów deska pod stopami. Kanał Grosener Graben zachwycał swoją dzikością – dosłownie. Powalone przez bobry drzewa, zarośnięte chaszczami lasy. Sporo liści na wodzie, kilka zwałek, które musieliśmy omijać gimnastykując się mniej lub bardziej. Na szczęście łatwe do ominięcia.



IMG_9378.jpg

IMG_9396.jpg

IMG_9368.jpg

IMG_9396.jpg

Kiedy minęliśmy to drzewo (mniej więcej) zaczął kropić deszcz. Padał około 45 minut. Na chwilę kiedy wezbrał na sile schowaliśmy się przy brzegu pod gęstymi drzewami. Po chwili jednak lekko zelżał i szkoda nam było czasu (dzień jesienią krótki przecież) i ruszyliśmy dalej. Znaleźliśmy schronienie pod mostem. Kiedy dopłynęliśmy pod most zaczęły się dziać cudowne zjawiska pogodowe! Zaczęło już świecić słońce, które nieśmiało się przebijało. W tym samym czasie padało i świeciło. Las wyglądał cudownie, trochę tajemniczo…. I pokazała się tęcza!

IMG_6695.jpg

Tu stoję jak wryta, moknę i się gapię na piękno świata. Nie widać tak tego na zdjęciu, ale uwierzcie mi, że na żywo widzieć to wszystko było cudownym przeżyciem. A jeszcze nie spodziewaliśmy się co na nas czeka za kilkanaście minut!


IMG_9439.jpg

Przycupnęliśmy na chwilę pod mostem i …. śpiewaliśmy piosenki! Wiecie… ta akustyka! Nie mogliśmy się powstrzymać i wyżyliśmy się artystycznie 😉 Pośpiewaliśmy sobie Kamila Bednarka 🙂



IMG_6708.jpg

IMG_6711.jpg

Deszcz przestał praktycznie padać więc ruszyliśmy dalej. Na wodzie zrobiło się nagle jakoś tak cicho. Taki klimat zaraz po deszczu ma niepowtarzalny urok. Znacie na pewno to uczucie kiedy mocno pada i nagle przestaje i pojawia się atmosfera nie do ubrania w słowa. Praktycznie nic nie mówiliśmy, płynęliśmy sobie i robiliśmy zdjęcia.



Zdjęcie poniżej uchyla już rąbka tajemnicy co pięknego zastało nas kiedy wypłynęliśmy na jezioro Seddinsee. Dosłownie odjęło nam mowę.


IMG_9504.jpg

Ciemne chmury jednym posuwistym ruchem zaczęły przesuwać się po niebie robiąc miejsce dla słońca. W pewnym momencie odbijało się ono od tafli wody. Zdawało się, że słońce nie świeci z nieba, tylko właśnie z wody. Oślepiało nas, było centralnie przed nami. Horyzont zlewał się i był w pewnym momencie mało widoczny. Wszystko było takie rozświetlone i jasne! Odjęło nam mowę, było NIEZIEMSKO! (lepiej te efekty świetlne widać na filmiku u dołu postu).

Ja się po prostu wzruszyłam (ja to taka uczuciowa jestem) a potem krzyczałam na cały głos z zachwytu jaki świat jest cudowny. Nie wiem , jak Wy przeżywacie swoje bliskie spotkania z zachwycającą naturą? Ja mam tak, że najpierw się wzruszam a potem myślę o cudzie stworzenia świata jaki zafundował nam Bóg. Zachwycam się każdą chmurką, ptaszkiem, falą, rybką, gałązką, powiewem wiatru, ciszą, odgłosami natury…. dosłownie WSZYSTKIM. Przyroda ogarnia każdą komórkę mojego ciała a zmysły się wyostrzają. Będąc tak blisko natury, w niezwykłych jej okolicznościach, czuję, że jestem blisko Boga. Uwielbiam te momenty.


IMG_6726.jpg

IMG_9550.jpg


IMG_6740.jpg

IMG_6746.jpg

IMG_6753.jpg


IMG_9636.jpg

IMG_9615.jpg

IMG_9643.jpg

Ale to nie był jeszcze koniec naszych zachwytów podczas tej wyprawy. W drodze powrotnej ukazała nam się “supostrada”. Ona także była zjawiskowa. Słońce idealnie zaczęło zachodzić w prześwicie między drzewami, które oddzielał kanał. Rude jeszcze wtedy liście zyskały dodatkowych kolorów. Zaczęło się ochładzać i nad powierzchnią wody zaczęła pojawiać się mgła. Zobaczcie jak pięknie nam się płynęło w drodze powrotnej z małą przerwą na herbatkę.


IMG_6770.jpg



IMG_6786.jpg



IMG_6820.jpg

Im niżej było słońce, tym więcej złotej mgły…


IMG_6832.jpg

IMG_6842.jpg

IMG_9894.jpg

IMG_6847.jpg

IMG_9894.jpg

Naładowani pozytywnie energią właśnie w takich okolicznościach przyrody zakończyliśmy swoje SUPowanie po kanałach Grosener Graben oraz Grosener Kanal.


Dla tych co chcą zobaczyć nieco więcej załączam filmik. Polecam w ustawieniach odtwarzania ustawić sobie jakość HD 1080p


Czy choć trochę poczuliście ten klimat? Czy podobało Wam się choć troszkę tak jak nam kiedy tam byliśmy? Dajcie znać 🙂 Będzie mi bardzo miło jak zostawicie ślad po sobie: komentując, udostępniając czy subskrybując kanał na YT. Puśćcie dalej w świat! Dzięki, że jesteście z nami!

Ściskam


#suptrip #grosenerkanal #kanał #przyroda #paddleboard #berlin #dziko #rzeka #supsurfer #standuppaddle #sup #supspływ #jezioro #niemcy

4 wyświetlenia0 komentarz