W co się ubrać na SUP jesienią i zimą?

Aktualizacja: 6 dni temu

Temat ubrań na jesienne i zimowe spacery SUP pojawia się zawsze z końcem


sezonu letniego. Okazuje się, że coraz więcej osób wcale nie ma ochoty rozstawać się ze swoimi deskami wraz z niższymi temperaturami. Wcale mnie to nie dziwi, choć jeszcze kilka lat temu uważałabym za szalone szwędać się po wodzie, kiedy nawet średnio ma się ochotę wynurzać na zwykły spacer .

W związku z tym postanowiłam zrobić zwięzłe podsumowanie ubraniowych dylematów w poniższym wpisie.


Zapraszam sededcznie!

suchy kombinezon czyli dry suit

To zdecydowany faworyt jeśli chodzi o ubranie na SUP w chłodniejsze dni. Nie ma co się oszukiwać, ryzyko upadku do wody zawsze istnieje, nawet jeśli jest się j wprawionym już SUPerem. Jeśli jesteś ubrany w suchy kombinezon, możesz mieć pewność, że nie zmoczysz się całkowicie gdy wpadniesz do wody. Kombinezon szczelnie chroni twój korpus oraz kończyny. Dokładając do tego buty neoprenowe z grubej pianki możesz liczyć niemalże na 100% suchość w kontakcie z wodą.

Ja w tym roku mogę cieszyć się takim “sucharkiem” w naszym domowym sup asortymencie. Przetestowałam już jego właściwości wodoszczelne i szczerze jestem nim zachwycona! Modele, które my posiadamy to VENUS Standout Sup Wear <<< link (dla mnie) oraz DARE II Standout Sup Wear <<< link (dla Maćka)


1.jpg
2.jpg

4.jpg

3.jpg


co pod suchy kombinezon? (i nie tylko)


Uważam, że obowiązkowym asortymentem jest termo bielizna! Przydaje się nie tylko na SUP, ale także do innych aktywności na dworze w chłodniejsze dni. Na SUPie sprawdza się równie dobrze! Sam DRY SUIT jest za cienki aby izolował nas od zimna. W dotyku suchy kombinezon jest jak wiatrówka. Aż dziw bierze, że taki cienki kawałek materiału tworzy świetną barierę przed wodą! Zatem pod niego należy ubrać się dodatkowo. W jesienne dni zapewne wystarczą legginsy, czy rashguard, ale im bliżej zera na termometrze, to świetnie pod suchara sprawdzi się dobrej jakości bielizna termo. Jak na mój gust zmieści się też pod kombinezon jakiś polar lub cienka bluza bez kaptura.

jeśli nie suchy kombinezon to co? może pianka ?


Dwa sezony śmiało sobie radziliśmy bez sucharów i mimo to cieszyliśmy się SUPowaniem w niższych temperaturach. Wiadomo, że będąc na desce nigdy w 100 procentach nie pozostanie się suchym, bo czasem trzeba zejść na kolana, czasem usiąść na desce, przenieść gdzieś ją, czy po prostu sami chlapniemy się wodą. Bycie mokrym nie jest zbyt przyjemne w tych porach roku, więc można poradzić sobie na kilka alternatywnych sposobów. Opisuję te, sprawdzone przeze mnie 🙂


CZY PIANKA NEOPRENOWA JEST DOBRA NA SUP?


Moim zdaniem niestety nie, jeśli mówimy o pełnej piance (nogawki, rękawy długie). Mamy swoje pianki i okazuje się, że najwygodniej się z nich korzysta tylko wtedy, kiedy często ląduje się w wodzie. Czyli najczęściej jest to w momencie kiedy uczymy się SUPować i istnieje ryzyko częstych wpadek. Lub przy sup surfowaniu (wtedy upadki do wody są nieuniknione). Pianka neoprenowa przeznaczona jest do sportów wodnych na mokro. A SUP zdecydowanie polega na tym, aby do tej wody nie wpadać 😉 Wiec do jesienno-zimowego pływania niekoniecznie się sprawdzą. W dodatku pod pachami możemy czuć opór i otarcia a nasze ruchy mogą być przez to ograniczone. W dodatku pianka neoprenowa nie przepuszcza powietrza i to jest jej najsłabszą stroną. Mocno się pod nią można spocić. ALLLEEEEE…….

No właśnie! Są modele pianek typu LONG JOHN i LONG JANE – czyli takie, które posiadają długie nogawki a u góry coś w formie kamizelki. Zobaczcie jak to wygląda na zdjęciu poniżej.

longjohn.jpg

Różnica w ich użytkowaniu jest taka, że nie mają tak mocno zabudowanej góry, na którą możemy sobie założyć inne ciepłe ciuchy nie krępujące ruchów. Oraz takie, które oddychają i odparowują pot. Np. kurtkę, bluzę, termobieliznę, czy to, co się potrzebuje aby utrzymać ciepło. Ubierając się w taką kombinację i np. klękając na desce, mokre kolana czy inne części ciała, nie są aż takim dyskomfortem.

Bardzo fajnie mi się także sprawdzały (i sprawdzają nadal, nawet latem na mokre, rzeczne spływy) spodnie neoprenowe, czyli właśnie piankowe. Najlepsze jakie trafiłam adekwatne do swojej ceny to te z Decathlonu >>> link . Było mi w nich samych nieco za zimno przy temperaturach rzędu 5 stopni, więc udawało mi się wcisnąć pod spód jeszcze jakieś cienkie legginsy lub bieliznę termoaktywną. Takie połączenie sprawiało, że nawet 3-4 godziny szło wytrzymać na wodzie, przy temperaturze bliskiej 0. Każdy z nas ma jednak inną tolerancję na zimno, więc nie wiem czy taki system się wam sprawdzi? Trzeba to samemu ocenić. Zaletą tych spodni jest także ich wysoki stan.

spodnie sup.JPG

inne alternatywy


Zanim dorobiliśmy się sucharków sprawdzał nam się też system spodni outdoorowych z dużą odpornością na przepuszczanie wody. Wiecie, takie, które jak się założy na dupsko i idzie w las albo w góry to żaden deszcz im nie straszny. Są też takie specjalne edycje spodni turystycznych z ciepłą podszewką. W takim ubranku nawet minusowe temperatury nie były straszne. Klękanie na desce na krótki czas także nie było problematyczne, ponieważ materiał izolował wodę. Dopiero przy dłuższym kontakcie z wodą robiła się na nich mokra plama. Pewnie też wszystko zależy od tego, jakiej jakości i firmy są to spodnie. Każde z nich mogą mieć inne parametry. Im lepsze tym bardziej odporne na wodę, ale także droższe.


Poniżej zdjęcie zrobione dwie zimy temu. Na dole spodnie outdoorowe a na górze kurtka zimowa na stok narciarski. Na nogach mam buty neoprenowe… ale o butach za chwilkę…



FABC97E4-2AFA-45D8-88E6-2FE19CC14468.jpg

F5C3E850-56FE-465A-99ED-BF7BCEA9E296.jpg

Na prawdę nie narzekałam na tego typu rozwiązanie. Trzeba jednak pamiętać, że przy upadku do wody w takim ubraniu dość szybko ono zamoknie. Ciuchy automatycznie zrobią się cięższe więc będzie trudniej wyjść na deskę. Dodatkowo zimna woda na bank spowoduje szok i oddech się spłyci więc nie jest to ubranie idealne. Trzeba liczyć się z ryzykiem, które za sobą niesie. Niestety 😦

stopy i dłonie, czyli buty i rękawiczki

Nasze stopy i dłonie to te części ciała, które podczas jesienno-zimowych spacerów SUP wyziębiają się najszybciej. Stopy niewiele się ruszają i mają często kontakt z zimną wodą. Buty neoprenowe do bardzo dobre rozwiązanie. Im grubsza pianka, tym będzie nam w nich cieplej i bariera przed wodą powinna być dość solidna. Te ze zdjęcia powyżej są grubości 6,5 mm. W bardzo zimne dni zakładałam dodatkowo ciepłe termo skarpety 🙂 (ach ta termo bielizna! Love it). U innych superów podpatrzyłam, że korzystają ze zwykłych traperków. Postanowiłam przetestować to rozwiązanie i pokochałam je bardzo. Mi osobiście wygodniej się wiosłuje w traperach. Czuję się stabilniejsza na desce. Dodatkowo gruba podeszwa izoluje stopę lepiej od zimna. Więc było mi w nich zwyczajnie cieplej.



82E15A09-301C-48B9-9B3B-A7B789FFBD8F.jpg

Z czasem zakupiłam buty Native Fitzsimmons, czyli także traperki. Te z kolei wykonane są z pianki Eva z wkładką neoprenową. Więc nawet jak się mocno zmoczą można z nich wylać wodę, wycisnąć wkładkę i w miarę komfortowych warunkach dotrwać do końca SUP wycieczki. Bardzo je lubię i nadal w nich SUPuję w chłodniejsze dni.


buty.JPG
079CE6C3-4948-4FE6-8829-C05BB69A94C5.jpg

39463FA2-4F07-499C-9242-D3C8DC455B24.jpg

Jeśli chodzi o zabezpieczenie dłoni to mamy tak naprawdę kilka rozwiązań. Rozważmy założenie zwykłych rękawiczek…. Ok, da się, ale niestety dłonie będą ślizgać się na wiośle! Uwierzcie, że to bardzo upierdliwe! Chwyt nie jest pewny a ślizganie się wiosła w dłoniach bardzo zwiększa ryzyko upadku do wody! Kolejnym rozwiązaniem są rękawiczki neoprenowe, które jak dla mnie też nie są idealne (ale lepsze od zwykłych). Też są dość śliskie w kontakcie z trzonkiem wiosła. Niewiele wam o nich napiszę, bo po prostu nie korzystamy. Testowałam to rozwiązanie na sucho w sklepie i taki test wyeliminował je z zakupu.


Marka Standout przygotowała rękawiczki chroniące przed zimnem dostosowane do dobrego chwytu wiosła. Wyglądają one tak jak poniżej. Nie mam doświadczenia w ich użytkowaniu ale wyglądają dość intrygująco. Na pewno na treningi (czyli szybkie sup sesje) się sprawdzą. No i przy wiośle carbonowym, które nie jest tak zimne jak aluminiowe. Pewnie dla osób bardziej odpornych na zimno ogólnie dadzą radę 🙂 Bo to jednak palce są największymi zmarźlaczkami.

rekawicz.JPG

rekawiczka.JPG

Dla mnie spoko rozwiązaniem są poniższe dwie pary rękawiczek, które znalazłam w Decathlonie.


  • rękawiczki wewnętrzne trekkingowe – na jesienne dni, dają radę jak dla mnie do temperatury około 5 stopni na zewnątrz. Ich zaletą jest to, że mają takie gumowe naszycia, które poprawiają chwyt wiosła

  • rękawiczki trekkingowe górskie – ich zaletą jest także wszycie od wewnętrznej strony dłoni, które umożliwia lepszy chwyt wiosła. Mnie zachwyca także zdejmowana napa na palce, którą łatwo mogę na chwilę zdjąć i np. zrobić zdjęcie telefonem (który jak wiadomo reaguje na kontakt skóry z ekranem)


W tego typu rękawiczkach dłonie nie zmarzły mi nigdy, nawet przy chwytaniu aluminiowego wiosła!

Zdaje się, że wszystkie kluczowe elementy ubioru na zimowo-jesienne SUPowanie zostały poruszone w tym wpisie. Co jednak najważniejsze to przede wszystkim bezpieczeństwo na wodzie poza sezonem.

Kilka wskazówek, którymi sami kierujemy się wybierając się na supping w chłodniejsze dni:


  1. nie supujemy samemu – zawsze z kimś. Jesli nie masz kompana , to może namów kogoś na spacer nad brzegiem jeziora? Zawsze będzie miał ktoś ciebie na oku

  2. pływanie blisko brzegu – tam jest płytko i w razie wpadki można szybko wykaraskać się z wody i zejść na ląd

  3. dodatkowe ciuchy na awaryjne przebranie się

  4. koc ratunkowy w worku wodoszczelnym – ten tak srebrno-złoty. To bardzo tanie akcesorium a może uratować przed wyziębieniem

  5. sprzyjające prognozy pogody – słoneczne dni z niewielkim wiatrem

  6. ciepły napój w termosie

Jestem PEWNA, że wy także macie jakieś swoje patenty i wskazówki, które mogą być pomocne w jesienno-zimowym SUPowaniu! Podzielcie się!


#jesień #pianka #rękawiczki #buty #zima #suchykombinezon #ubranie #zimno

9 wyświetlenia0 komentarz